Gdzieś w Polskim mieszkaniu, wieczorową porą.
- Kuuuuuuuwaaaaaa - ciszę naglę zburzył ten dźwięk.
Mama Krzysia wpadła do pokoju pełna najgorszych obaw, ale rzut oka na Krzysia sprawił, że tętno zaczęło się normować.
- Co się stało Krzysiu? - troskliwie się zapytała.
- W sumie to nic, tak czasem bywa..
- Ale jak bywa?
- Mamusia nie zrozumie..
- Ale to może chociaż w skrócie mi powiesz o co chodziło?
- A, bo przegrałem właśnie jakieś 200 pln, bo idiocie doszedł "Tuałter" na..
Tutaj Krzyś przerwał bowiem usłyszał ciche topnięcie. Zerknął przez ramię i kątem oka zobaczył jak mamusia się złożyła w progu.
- O kuwa... - pomyślał Krzyś. Chciał się zerwać, ale kątem oka zobaczył AA na stole gdzie był na deepstacku, a fishek znowu walnął 10 bb raise. "Co robić? Co robić?" - pomyślał.
- Ocieeeeeeeccccc Ocieeeeeeeec - krzyknął Krzyś zarazem robiąc 3beta - Ocieeeeeeeeeec Cho no szybko
Do pokoju wpadł rzeczony "Ociec", ale że matka leżała w progu, to tatuś chcąc-niechcąc niezamierzenie "wyskoczył z progu" bez jakichkolwiek szans na udany telemark.
Kończyć i pisać więcej?
