Teraz jest Pt lip 30, 2010 9:36 pm

Wszystkie czasy w strefie UTC




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Marzec / Kwiecień 2009
PostNapisane: Cz kwi 02, 2009 9:18 am 
Aktywny
Aktywny

Dołączył(a): Wt cze 10, 2008 7:34 pm
Posty: 896
Lokalizacja: Białystok, Poland
Obrazek
Niewiarrrrygodne życie Toma „durrrr” Dwana Ryan Lucchesi
6 grudnia 2008 roku Tom Dwan trafił do wyjątkowo emocjonującej gry na Full Tilt. Przez większość dni maksymalnie sześcioosobowy stolik $500-$1000 no-limit hold’em nie jest w pełni obsadzony, ale w ten sobotni wieczór wszystkie miejsca były zajęte. I właśnie podczas tej sesji Dwan zgarnął w jednym rozdaniu $657 070, ustanawiając tym samym rekord największej puli wygranej kiedykolwiek on-line. Choć wzbudziło to spore zainteresowanie na pokerowych forach internetowych, dla Dwana było tylko kolejną sesją. W przypadku tego 22-latka wymiana sześciocyfrowych sum nie jest niczym niezwykłym.

Trudno w to uwierzyć, ale zaledwie kilka lat temu Dwan był uczniem szkoły średniej, który zasiadał do komputera rodziców i nerwowo grał dwa turnieje sit-and-go za $6 na Paradise Poker, nie mając nic na koncie. Wiedział, że będzie mu trudno przekonać rodziców, aby przelali więcej pieniędzy do serwisu pokerowego i że musi zająć płatne miejsce w co najmniej jednym z tych turniejów. Udało mu się zwyciężyć, dzięki czemu odżył jego pozbawiony rezerw bankroll, wzrosła pewność siebie, a on sam stanął na drodze, która doprowadziła go do tego, że dziś jest okrzyknięty fenomenem pokerowym.

Recepty na zwycięstw Gavin Griffin
Gavin, Grając pokerowe ABC, należałoby rozgrywać z pierwszej i drugiej pozycji wyłącznie najlepsze premium hands. Oczywiście, problem z tą strategią polega na tym, że korzystając z niej, gra się praktycznie w odkryte karty, ponieważ przeciwnicy są w stanie precyzyjnie postawić cię na bardzo wąski zakres rąk. Z drugiej strony, jeśli różnicujesz swoją grę, rozgrywając z tych samych wczesnych pozycji przeciętne układy startowe, to najczęściej tracisz pieniądze w tych rozdaniach, bo zwykle nie masz najlepszej ręki i jesteś zmuszony grać bez pozycji. W jaki sposób godzisz te dwie skrajności, żeby zmaksymalizować zysk z mocnymi układami, a równocześnie ograniczyć do minimum straty ze słabymi kartami, które rozgrywasz z pozycji 1 i 2 po to, by zróżnicować swój styl gry? Jeżeli twoja odpowiedź jest inna w przypadku gier cashowych, a inna w przypadku turniejów, proszę o szczegóły. Dziękuję.
- Bob Woolley

Cześć, Bob,
Zadałeś ciekawe pytanie. Gra z wczesnej pozycji jest ciężka, ponieważ nastręcza wielu problemów, które wymieniłeś. Trudno grać bez pozycji, a często właśnie tak się dzieje, gdy rozgrywasz swoje karty z dwóch pierwszych miejsc. Zazwyczaj sposobem przeciwdziałania tym problemom jest takie rozgrywanie premium hands, aby siła twojej ręki równoważyła niedogodności gry bez pozycji. Jeśli przylgnie do ciebie etykietka zawodnika grającego selektywnie z wczesnej pozycji, przeciwnicy będą mieli więcej informacji na twój temat, co pozwoli im podejmować trafniejsze decyzje, a tym samym zarabiać w grze z tobą więcej pieniędzy. Jak temu zapobiec? Istnieje kilka rozwiązań; przyjrzyjmy się im.

Mistrzowie niskich stawek Magdalena Andrzejczyk
Było tak. Pochodząca ze Szwecji firma Entraction, zajmująca się dostarczaniem oprogramowania dla serwisów pokera on-line, rozglądała się po rynku pokerowym w Europie, szukając okazji do nowych inwestycji. Znalazła niszę, która nie zainteresowała dotychczas pokerowych potentatów.

– Zaczęliśmy w firmie rozmawiać o tym, że nie ma na rynku turnieju na żywo, który wspierałby graczy on-line; ale nie tych zawodowych, grających na bardzo wysokich stawkach, tylko tych z poziomu stawek niskich i średnich – mówi Daniel Eskola, product manager nowego projektu, jakim jest cykl European Masters of Poker. – To była szansa dla nas.

Wybrano lokalizacje kolejnych eventów, podjęto rozmowy z kasynami, ustalono wstępnie program pierwszej edycji, ruszyła kampania reklamowa na stronach Partnerów cyklu, m.in. i4poker.com, a 20 lutego w Olympic Casino w Tallinnie przywitano pierwszych graczy. Od momentu, kiedy projekt dostał zielone światło, aż do rozpoczęcia eventu w Estonii minęły zaledwie trzy miesiące.

Jakie były główne argumenty za tak skomplikowanym przedsięwzięciem, w dodatku w Europie, gdzie gracze mają już EPT, WSOPE, Irish Open i sporo innych pomniejszych cykli? Odpowiedź jest prosta.

– Sprawdziliśmy statystyki – mówi Eskola. – Okazało się, że 80% graczy gra na niskich i średnich stawkach. I nie ma firmy, która zapewniałaby im usługi, jeśli chodzi o grę live.

Ustalono proste zasady. Wpisowe musi być niskie, ale nie za bardzo, żeby pula nagród pozostała jednak kusząca. Ostatecznie zdecydowano się na 1100 euro. Satelity także nie powinny kosztować zbyt dużo, żeby zachęcić do gry nawet amatorów, którzy nie zbudowali jeszcze porządnego bankrolla. Miejsca, w których odbywać się mają kolejne eventy, wybrano starannie, tak aby pokrywały całą Europę. Tallinn to świetne miejsce wypadowe dla Skandynawów i Rosjan. Hiszpania i Malta, gdzie we wrześniu odbędzie się finał, mają przyciągnąć osoby z południa kontynentu. Dla tych, którzy szczególnie cenią sobie rywalizację, przygotowano jeszcze jeden wabik – tabelę klasyfikacyjną całego cyklu, której zwycięzca otrzyma nagrodę dodatkową, wygraną pieniężną (szacuje się, że około 24 000 euro) oraz zegarek wart 10 000 euro. Podsumowując:
– To turniej dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na eventy typu EPT – mówi Eskola. Okazuje się, że jest ich sporo. W Tallinnie pojawiło się 248 graczy, którzy walczyli o pierwsze miejsce i nagrodę – 1 milion koron estońskich, czyli ponad 69 tysięcy euro.

Według wstępnych szacunków w czasie finału przy stołach ma zasiąść od 400 do 500 graczy.

Żona i pies mnie nie poznają Magdalena Andrzejczyk
Rozmowa z Jerzym Hajdamowiczem
Mieszka w Łazach, małej miejscowości koło Mielna, gdzie prowadzi ośrodek wypoczynkowy. Mówi o sobie „dziadek” albo „gamoń”, ale w środowisku pokerowym znany jest jako Hajjer. Naprawdę nazywa się Jerzy Hajdamowicz, jest graczem-amatorem i zasłynął tym, że wygrał zestaw marzeń każdego pokerzysty – udział w 11 eventach z cyklu European Poker Tour. Teraz podróżuje sobie po świecie, gra w turniejach, odkrywa, jak działają duńskie windy i baseny w San Remo, a potem opisuje wszystkie swoje doświadczenia w internecie, gdzie wśród pokerzystów uchodzi za postać kultową. Podczas niedawnego EPT Polish Open w Warszawie dał się namówić na pełną dygresji rozmowę o pokerze, życiu i podróżach.

– To już drugi pana event EPT w Warszawie, a siódmy w cyklu EPT. Wciąż towarzyszy panu ten sam stres?

– Nie umiem tego określić. Sam poker kompletnie mnie nie stresuje. Natomiast stresują mnie wyjazdy poza dom. Jestem człowiekiem ustabilizowanym, wojaże po świecie zakończyłem 30 lat temu. Dlatego było dla mnie nowością, po pierwsze, nocowanie poza domem, po drugie, przelot samolotem, pierwszy od 30 lat. Najpierw jechałem do Kopenhagi. Stres pojawił się dlatego, że wcześniej nie miałem w ręku kart ani żetonów, byłem zupełnie zielony w kontaktach z ludźmi, szczególnie tymi z szerokiego świata. Nie zdawałem też sobie sprawy, że jestem starszy o co najmniej dwa pokolenia od najstarszych pokerzystów, z jakimi przyjdzie mi się zmierzyć. W związku z tym było mi wstyd. Nie znam języków – za moich czasów uczono tylko rosyjskiego. Po angielsku znam może dwa wyrazy, jeden dosyć miły, drugi bardzo nieprzyjemny (śmiech). Dlatego poker był w tym przypadku na drugim planie. I kiedy zasiadłem pierwszy raz do stołu pokerowego w Kopenhadze, zgłupiałem, bo dostałem jakiś druczek do wypełnienia i nie miałem pojęcia, o co pytają. Poradziłem sobie dzięki pomocy siedzącego obok Chińczyka. A potem pojawił się redaktor z polskiego portalu pokerowego i mnie wspomógł. Wytłumaczył na przykład, ile są warte poszczególne żetony, bo one przecież nie mają nominałów i nie wiedziałem, co który kolor oznacza. Jak mi o tym powiedział, już byłem w domu i poczułem, że się nie skompromituję. Dalej grałem normalnie, tak jak gram w internecie. Potem – w jakimś momencie – moją ambicją stało się przejście podczas każdego turnieju do drugiego dnia. Dlatego ten mój poker jest taki „murkowaty”. Zresztą, trudno zmienić swój charakter. Nie ma we mnie agresji. Nie biję się z ludźmi. Ale czasami, dla żartu, jak widzę, że ktoś jest taki mocny i wielki pro – a miałem tutaj przy stołach co najmniej pięciu takich, na przykład Griffina, Loddena czy Lellouche’a – to podbijam. A w Londynie siedziałem z [Erikiem] Liu przez dwa dni. Tam odpadłem blisko kasy, tutaj też. Nie robi to na mnie wrażenia, chociaż byłoby przyjemnie napełnić kieszenie monetami (śmiech). Ale wtedy, kiedy odpadłem w Londynie, Liu wstał, pożegnał się ze mną i powiedział: „Good play”. I poczułem się taki, ja wiem... już wewnątrz, w środowisku.

Capture the Flag: Daniel Negreanu Kristy Arnett
Nie bez powodu Daniel Negreanu jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w branży pokerowej. Zdobył cztery bransoletki World Series of Poker, dwa tytuły cyklu World Poker Tour, a także 11 milionów dolarów w wygranych turniejowych. I chociaż brzmi to imponująco, jeszcze większy majątek zgromadził dzięki grom cashowym. Jako ogólnie szanowany gracz stolikowy Negreanu jest biegły we wszystkich odmianach pokera i często uczestniczy w Big Game.

Kristy Arnett: Sięgnijmy do twoich początków w grach cashowych. Na jakich stawkach i w jakie odmiany pokera wtedy grałeś?

Daniel Negreanu: W takim razie musimy znacznie cofnąć się w czasie. Kiedy miałem 17 lat, brałem udział w grach domowych w mieszanego pokera na stawkach $1-$5. I to nie w hold’ema, ale całą masę innych fajnych gier. Ale kiedy graniem zacząłem zarabiać na życie w Toronto, przez pierwsze dwa czy trzy lata był to głównie limit hold’em na stawkach $10-$20. Do czasu, aż przeniosłem się do Vegas i zacząłem piąć się w górę na wyższe stawki.

Gra młodych ludzi Jennifer Mason
W 1999 roku, kiedy dzięki telewizji poker przebił się do świadomości Brytyjczyków, gracze, którzy – niespodziewanie dla samych siebie – znaleźli się wśród gwiazd sportu, rekrutowali się zarówno z grona zawodowców, jak i znających się na rzeczy amatorów. Prezentowali pewien wizerunek, a nawet kilka jego wersji – od opanowanego, ale sprawdzającego się w telewizji profesjonalizmu Vicky Coren lub mało wtedy znanych Hendon Mobsters, do gładko zaczesanego, wbitego w garnitur Devilfisha czy Phila Hellmutha Jr., a nawet ekstrawertycznego i lubiącego przebieranki Jaka Arama.

Bez względu na kategorię, do jakiej się zaliczali, ich grę poddawano krytycznej ocenie dzięki kamerom zamontowanym przy stołach i pod nimi. Stali się także pierwszymi graczami w historii rozpoznawanymi na ulicy. Wszyscy mieli za sobą lata doświadczeń zdobytych w jedyny możliwy sposób – podczas gier domowych i w kasynach całego kraju, a także Europy kontynentalnej. W 2002 roku w World Series of Poker wzięło udział 631 graczy, ale pokerową lawinę wywołała śnieżna kula pod postacią okularów przeciwsłonecznych oraz przenikliwego spojrzenia i głosu Jesse’go Maya (popularnego amerykańskiego gracza i komentatora pokerowego znanego z serii Late Night Poker – przyp. red.) prezentowanych w telewizyjnych relacjach.

Heads-up z Erikiem Baldwinem
Złodziejom blindów stanowcze nie
Eric Baldwin, znany w internecie jako „basebaldy”, w ciągu kilku lat zwyciężał w wielu turniejach on-line, a także z powodzeniem startował w eventach na żywo. W ubiegłorocznym Five-Star World Poker Classic rozgrywanym w Bellagio Baldwin zatryumfował w turnieju kwalifikacyjnym no-limit hold’em z wpisowym $2500, powiększając swoje konto wygranych w rozgrywkach na żywo do ponad $400 000. W turniejach no-limit hold’em trzeba nauczyć się gry z pozycji w ciemno i toczyć ciągłe boje z tymi, którzy usiłują skraść twoje blindy. Eric Baldwin wystąpił w Card Player TV, gdzie omówił sposoby walki ze „złodziejami” przy stole.

Kristy Arnett: Czy z pozycji w ciemno przy niskich stawkach i dużym stacku, powiedzmy z 10 000 w żetonach i na blindach 25-50, sprawdzasz małe podbicie i bronisz swoich kart, czy grasz jedynie z dobrymi układami?

Eric Baldwin: W turniejach no-limit hold’em stacki są naprawdę duże i gra się nimi trochę więcej niż w grach cashowych, gdzie wartość rąk z drawem wzrasta, zwłaszcza w rozdaniu z kilkoma uczestnikami. Jeśli masz dużo żetonów, a przy tym rękę typu A-K czy A-Q i wchodzisz all-in z zaledwie parą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz pobity. Z drawem twoje szanse na dobranie do silnego układu znacznie rosną i zagranie all-in może się opłacać.

Obrazek

_________________
Kliknij na jeden z poniższych linków i:

:c Zarabiaj na poleconych z ForumPokerowe.com nawet $100 za osobę!
:c Sprawdź jak zdobyć status aktywny oraz VIP
:c ForumPokerowe.com - Serwis inny niż wszystkie


Góra
 Zobacz profil  Offline
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
test